piątek, 27 listopada 2009

Pustka, nuda, rutyna i prawo jazdy

I huj strzelil, czar prysl, chyba mi przeszlo. Nie mam juz tej nawalnicy na dziewczyny. Z czasem pewnie powroci, ale trzeba sie cieszyc poki mozna. Choc z drugiej strony czuje sie fatalnie nudno, mam taka puste w srodku, moje zycie mnie nudzi, dobija mnia ta rutyna -> szkoła -> nauka -> filmy/komp/anime/muza -> imprezy w weekendy. Kurwa, ja chce cos wiecej, wyruszyl bym sobie w swiat, kraje pozwiedzial... tylko nie samemu :(. Na poczatek moze Europe autostopem czy tam pociagiem (jest jakis trans-costam po calym starym kontynecie). Nie chce cale zycie siedziec przy kompie i zapierdalac na chleb. W ogole nie widze sensu pracowania do 65 roku zycia. Traci sie najlepsze lata zycia. Ahh... gdyby tak urodzic sie milionerem. Bo co to za zycie, nic nie warte, nikt o tobie nie bedzie pamietal (pomijajac nastepne 2 pokolenia rodziny, o ile bede ja mial...), nic po sobie swiatu nie zostawisz. Ja chce zrobic cos by mnie zapamietano, niekoniecznie w pozytywny sposob. Zycie bez pozostawienia czegos po sobie i pamieci jest bezwartosciowe. Jest sie jak milardy innych szarych ludzi. W ogole ostatnio tak sie zastanawiam co ja mam kurwa robic w przyszlosci? Wybrac cos co lubie i zyc w biedzie, czy zapierdalac jak osiol ale juz konkretnie zarabiac. Zreszta i tak nie mam pojecia w czym bym sie sprawdzil, co bym polubil poza niektorymi dziedzinami informatyki. Lubie WOS i Historie, no i podrozowanie, niech ktos mi podsunie jakis dobry zawod laczacy te 4 kategorie. Ehh... Pustka, nuda, rutyna. Chce czegos nowego! Jedyne co mnie trzyma na tym swiecie, to ciagle niewiadoma przyszlosc, filmy/net, no i tak lokalnie to kurs na prawo jazdy. Zyje sobie od jazdy do jazdy. Jeszcze zeby mi to wychodzilo... Nie moge polapac sie na tych skrzyzowaniach kto ma pierszenstwo, krzyzowki na testach normalnie rozwiazuje, ale w praktyce to jakos inaczej wyglada. Dobra konczy mi sie wena. Robic 18 czy nie? Ale to juz w nastepnej notce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz