Dwie dobre wieści i reszta oczywiście fatalnych.
Pierwsza to, że w końcu odkochałem się w A. Sukces! Wystarczyło kompletnie zerwać kontakty, to boli, ale naprawdę pomaga. Żałuje tylko tej jebanej blizny z literką na ręce... jak możecie to nigdy się nie tnijcie, nawet z ciekawości jak to jest - wciąga i zostają blizny, spróbujcie później to wytłumaczyć kumplom i rodzinie...
Drugą dobrą nowinę zostawię na koniec.
Zła jest taka, że znów wpadłem w sidła pewnej laski, delikatna, urocza, słodka, milutka - ideał normalnie. Myślałem, że też jej wpadłem w oko i założę się, że tak było! Ale kobieta zmienną jest. W zasadzie to nie chce mi się opisywać sytuacji, może wyjaśni ją wiadomość jaką do niej wysłałem:
"Pisze bo mam taką potrzebę, zachciankę, nie wiem, chce by wszystko było jasne, nie lubię takich zakończeń, robię to też z szacunku do Ciebie. Nie chcesz, to nie odpowiadaj. Nie mam zamiaru się kłócić, to ostatnie co mi potrzeba.
Wczoraj powiedziałaś, że dziś spojrzę na to inaczej… i masz cholerną rację. Nie powinno się mieszać innym w ich związkach, ale sama tworzyłaś taką atmosferę jakbyś była niezdecydowana. Choćby w rozmowie o tym pluszaku, najpierw pisałaś, że to od kolegi, dopiero później wspomniałaś, że masz „tak jakby : D” chłopaka. Podczas rozmów na gg i poza nimi (nie licząc wczoraj), ani razu nie powiedziałaś o nim wprost, jak już to z taką niepewnością, że nie wiadomo było: kolega czy chłopak?
No i proszę nie wmawiaj mi, że nie flirtowałaś ze mną. Mogę przytoczyć tu kilka przykładów, ale po cholerę. Jesteś naprawdę fajną dziewczyną, ale lubisz „bawić się” innymi. Myślę, że dopiero pod koniec, jak już wyszliśmy od Łukasza zdałaś sobie sprawę jak się zachowujemy, przypomniałaś sobie o chłopaku i teraz chcesz większość zwalić na mnie. Nie próbuj tego robić, bo nie masz po co, sumienie Cię dręczy? Boisz się, że komuś coś będę rozpowiadał? Daj spokój… nie mam 14 lat, tylko prawie 20, taka „zemsta” była by dziecinna i żałosna.
Alkohol – myślisz, że wczoraj to wszystko to przez to, że wypiłem dwa piwa i wcześniej dwa kieliszki wódki? Że tylko dlatego mi się podobasz? NIE! To nie dlatego. Jakby tak było, to po tamtej sobocie (w zeszłym tygodniu) nie utrzymywałbym dalej kontaktu, przecież widziałem Cię w poniedziałek i tylko utwierdziłem się w przekonaniu.
Mówisz – za mało się znamy? Racja, tylko ja nie mówiłem wczoraj o związku, ale o dalszym się poznaniu, zresztą teraz to już nie ważne… spaliliśmy most za sobą.
Nie chcesz dalej utrzymywać kontaktu? Czuje się teraz jak nowa zabawka, którą się znudziłaś, bo przypomniałaś sobie o starej, do której jesteś bardziej przywiązana.
To tyle z mojej strony.
PEACE"
Czas na dobrą? W zasadzie to ona jest neutralna, uniwersalna. Otóż, jak nigdy tak teraz mam nawet powodzenie u płci przeciwnej SZOK! Okazało się, że panie B oraz C na mnie lecą, niestety ja do nich nic nie czuję. Dodatkowo, lata za mną największa "bad girl" w szkole, mam niezłą polewkę, jak przy mnie się wstydzi, jest taka skromna, a przy innych diabeł po prostu. Nic z tego nie będzie, bo wkurwia mnie jej chamstwo, wyzywa ludzi bez powodu, wystarczy, że coś jej się nie spodoba komentuje to głośno i chamsko, kurwa czepia się nawet moich kumpli - niech spierdala. Ogólnie widać, również inne ciche spojrzenia innych dziewczyn, pytanie gdzie jest ta jedyna? :(
To tyle...
niedziela, 20 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)