piątek, 30 października 2009

"Podryw" przez neta

Nie wiem dlaczego, ale jak tylko zobacze na jakims serwisie dziewczyne interesujaca sie filmami, anime, majaca podobne gusta muzyczne musze sie zauroczyc i zawsze nic z tego nie wychodzi.

Wyglada to tak:
Szukam jakiegokolwiek kontaktu do niej np. prywatne wiadomosci na NK czy Last.fm albo nr GG. Zagaduje, wypytuje o zainteresowania, staram sie przeciagac rozmowe, ogolnie staje na glowie byle tylko miec jakis temat do pogadania, pogadamy sobie z 2 dni i koniec, nie mam o czym z nia gadac. W ogole sam pomysl, ze kiedykolwiek ja spotkam w realu wydaje sie absurdalny, fajnie tylko, ze przypominam sobie o tym jak skoncza sie tematy na rozmowe i zdaje sobie sprawe jaki bylem naiwny. Oczywiscie nigdy nie odwazylem spytac sie, czy w ogole sie jej podobam...
Chyba jestem typem faceta, ktory woli jak kobieta troche tez sie stara zainteresowac faceta, a nie tylko koles ja. Takich zauroczen mialem juz kilkanascie, nie wiem skad to sie bierze i jak to wyleczyc :/
W ogole odnosze wrazenie, ze w mojej miejscowosci nie ma fajnych dziewczyn, wiekszosc to blachary, nastepne pustaki, a te co maja w miare fajne charaktery to paszczury. Kurwa czemu musze byc pierdolonym wzrokowcem, ile bym dal aby moc ignorowac wyglad kobiety...
Nastepna sprawa to, zeby spotkac ludzi trzeba wyjsc z domu, no fajnie, tylko kurwa ja jakos od kilku lat nie mam okazji i wychodze sporadycznie, zazwyczej w weekend na piwo do baru z kumplami, a od czasu do czasu trafi sie jakas wieksza chlejnia to znow, nie ma wcale dziewczyn albo kurwa same blachary z pustakami. Wychodzil bym nawet codziennie, ale co mam wyjsc na miasto siasc na lawce w centrum i co? Golebie liczyc? Nie lubie sie wloczyc bez celu. Pewnie pomyslisz, mozesz przeciez z kumplem wyjsc, no tak fajnie, ale jak juz mowilem nie lubie wloczyc sie bez celu, po jakiejs godzinie lazenia nie ma o czym gadac... nikt nie siedzi w tych tematach co ja.

czwartek, 29 października 2009

Nieprzystosowany, zirytowany, olewany i olewajacy, kontrowersyjny i niezrozumiany, samotny...

Tak w kilku slowach mozna mnie opisac - chyba. Mozliwe, ze znow padlem ofiara swojego egoizmu i widze siebie inaczej niz inni.

Nie ogladam telewizji, nie pale, nie interesuje mnie ekologia, wali mnie nowa plyta Dody, rzygam na widok Ibisza, nie mam fotki czy fotoblogu, nie mam ochoty się bić z pierwszym lepszym gościem, śmieszą mnie wyznawcy JP (JPII tez tyle ze w mniejszym stopniu), nie slucham Peji czy Firmy, nie jestem bogaty ani biedny, nie palilem trawki (choc coraz bardziej mam ochote), nie jestem pacyfista, anarchia jest nie dla mnie, brzydze sie mega socjalizmem, nie jestem calkiem liberalny, geje mnie obrzydzaja, nie rozumiem euroentuzjastow, nie lubie dresow, jestem przeciw Traktatowi Lizbonskiemu, nie lubie komedi romantycznych i seriali typu "M jak Milosc", dziewczyny, ktore poleca na faceta z lepszym statusem/fajniejszym autem/wieksza kasa uwazam za dziwki, smiesza mnie feministki, nie lubie Tuska jak i Kaczynskiego, nie wierze w boga jak i w duchy, nienawidze jak mi sie cos narzuca, Obama to dla mnie marionetka, nie lubie cyganow i agresywnych wyznawcow allaha, nie czytam Bravo, denerwuja mnie blachary, nie mam fajnej fryzury, uwazam ze swinska grypa to propaganda rzadow i koncernow farmaceutycznych, nie uznaje patentow na cokolwiek,nie potrafie szanowac rodziny (nad czym ubolewam), nie przepadam za GMO, ZUS to dla mnie zuo, ZAiKS powinien splonac, kreacjonisci sa dla mnie idiotami, nie placze jak gina zwierzeta, potrafilbym zabic czlowieka w niektorych przpadkach - jestem SAM, nikt mnie nie rozumie, nikt nie podziela moich pogladow, mam 18 LAT.

Oglądam filmy na potęge, lubie kino Tarantino lub G. Ritcha, uwielbiam seriale typu Lost, Heroes, My Name is Earl czy Prison Break, rajcuje mnie anime, czytam od czasu do czasu fantastyke czy sci-fi, interesuje sie (czyt. jestem zmuszony/uzalezniony) komputerami, internetem, lubie naprawiac PCety, serwisowac je itp, nie wiem co chce robic w przyszlosci, czesto wspominam swoje dziecinstwo/dawne czasy, ogladalem wszystko co lecialo na RTL7, slucham Rocka, Punk-Rocka, Rocka-Alternatywnego, a wlasciwie wszystkiego, jestem eurosceptykiem, potrafie byc zabawny, staram sie myslec racjonalnie, lubie pizze i niezdrowe zarcie, ale moja waga nie przekracza 65kg, wiekszosc dnia spedza przed filmami czy netem, przesladuje mnie slomiany zapal, nie mam wielu znajomych, zadnych przyjaciol, paru kumpli, brakuje mi osob, ktore nie patrza na normy, wyjda pogadac o 1 w nocy, czy w lato na bosaka w nocy na cmentarz, najebia sie ze mna dobrym trunkiem, nie mialem nigdy prawdziwego zwiazku, szukam dziewczyny od jakiegos roku, szanuje wolnosc ludzi, ubieraj sie w co chcesz, rob co chcesz, byle bys nie krzywidzl innych, jesien mnie doluje, jestem czesto falszywy, choc pozniej tego zaluje, nie wiem jakie jest moje prawdziwe oblicze - zawsze mam kilka twarzy odpowiednio do sytuacji, nie potrafie sie odnalezc, albo jestem za powazny, albo nie widze umiaru... - jestem SAM, mam 18 LAT.

Kim jestem? Czego chce? Co bedzie dalej?